Ulga internetowa była jedną z nielicznych, za to jakże pożądanych, form minimalizowania obywatelskich dotkliwości z tytułu podatków. Niestety, nic pięknego nie trwa wiecznie i tak oto od 1 stycznia 2013 roku przepisy podatkowe uległy zmianie. 

Nowa formuła ulgi internetowej zmienia jej charakter. Prawo będzie teraz faworyzowało „internautów na swoim”, czyli w zdecydowanej większości przypadków osoby, które zdecydowały się na podpisanie swojej pierwszej umowy z providerem. Od tego roku ulga przysługuje podatnikowi wyłącznie w kolejno po sobie następujących dwóch latach podatkowych, jeżeli w okresie poprzedzającym te lata nie korzystał z tego odliczenia.

Innymi słowy, jeśli z ulgi skorzystaliśmy w przeszłości, na przykład w roku 2010 i 2011, ulga nam już nie przysługuje. Jeśli skorzystaliśmy z niej w 2012, to w tym roku będziemy mogli skorzystać z niej po raz ostatni. Jeśli w tym roku z ulgi skorzystamy po raz pierwszy – to w przyszłym roku raz jeszcze jeden, jedyny, będziemy mogli się na nią powołać. Jeśli w tym roku nie zdecydujemy się skorzystać z ulgi – w przyszłości wciąż będą nam przysługiwały dwa kolejne lata ulgi (np. 2014 i 2015, 2015 i 2016, itd.), o ile oczywiście przepisy podatkowe znów nie ulegną zmianie.

Podstawa prawna – ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych:

Art. 26. 1. Podstawę obliczenia podatku, z zastrzeżeniem art. 29-30c oraz art. 30e, stanowi dochód ustalony zgodnie z art. 9, art. 24 ust. 1, 2, 3b-3e, 4, 4a-4e, ust. 6 lub art. 24b ust. 1 i 2, lub art. 25, po odliczeniu kwot: (…)
6a)  wydatków ponoszonych przez podatnika z tytułu użytkowania sieci Internet, w wysokości nieprzekraczającej w roku podatkowym kwoty 760 zł; (…)
6h) Odliczenie, o którym mowa w ust. 1 pkt 6a, przysługuje podatnikowi wyłącznie w kolejno po sobie następujących dwóch latach podatkowych, jeżeli w okresie poprzedzającym te lata nie korzystał z tego odliczenia.

Dla większości z nas, internautów o słusznym już stażu, oznacza to niestety brak ulgi internetowej. Być może dobrym pomysłem byłoby namówienie niezaangażowanych dotąd domowników do przejęcia opłat za internet (i związanej z nimi ulgi), jeżeli tylko spełniają pozostałe warunki.

Ponadto, aby móc skorzystać z powyższej ulgi, należy być płatnikiem podatku dochodowego od osób fizycznych i posiadać dokumenty świadczące o poniesieniu nakładów na korzystanie z internetu (najczęściej jest to faktura z dostawcą, ale – ciekawostka – może to być także paragon z kawiarenki internetowej). W specjalnej broszurze Ministerstwo Finansów przypomina, że ulga dotyczy internetu senso stricto, a nie nakładów na elementy techniczne (router, instalacja, itd.) poniesione w celu uzyskania dostępu.

Jeżeli internet stanowi część pakietu (np. wraz z kablówką) lub usługi abonamentowej (internet w telefonie) to musi być on osobno wyszczególniony na fakturze wraz z odrębnie ustaloną ceną, by móc stać się podstawą ulgi.

Z tytułu ulgi możemy odliczyć kwotę maksymalnie 760 złotych.

Fot. tytułowa: Alan Cleaver/Flickr ze zmianami, CC BY