Obecność art. 212, pod którym kryje się występek zniesławienia, budzi liczne kontrowersje na gruncie prawa karnego. Szczególnie od czasu, gdy funkcjonujemy w rzeczywistości wspomaganej internetem, zniesławianie jest wyjątkowo łatwe, a odpowiedzialność… być może niewspółmierna do czynu.

Wiele środowisk, ale i organizacji (m.in. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, UNESCO, Rada Europejska), potępia rozstrzyganie sytuacji zniesławienia na gruncie prawa karnego i związaną z nią odpowiedzialności karnej. W opinii większości takie rozwiązanie prane czerpie swój rodowód w systemach totalitarnych, gdzie za krytykę groziła najcięższa nawet kara. O wiele skuteczniejsza byłaby w tej materii standardowa procedura cywilna, która prowadzi przede wszystkim do szeroko pojętego zadośćuczynienia.

Art. 212.
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Jeszcze w roku 2011 jeden z Polaków – w jego ocenie niesłusznie – dotknięty prawnokarnymi konsekwencjami zniesławienia zdecydował się na batalię z tym rozwiązaniem i złożył petycję o wykreślenie art. 212 z polskiego kodeksu karnego. Co ciekawe,  Biuro Legislacyjne częściowo przychyliło się do jego postulatu, choć głównie w zakresie ograniczenia sankcji i wykreślenia kwalifikowanej postaci czynu zawartej w § 2.

Ostatecznie petycja trafiła do komisji  Senacie. Wspierająca obywatela Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazała liczne absurdy prawne towarzyszące stosowaniu przepisu 212 k.k., jego liczne nadużycie, próby wykorzystywania go jako formy cenzury. Przytoczono też sprawy przed ETPC, gdzie Polska była często skarżona z powodu wyroków ws. art. 212 k.k. i równie często sprawy te przegrywała. Na drugim biegunie znalazł się Sekretarz Stanu z Ministerstwa Sprawiedliwości – Jerzy Kozdroń – który podniósł między innymi, że utrzymanie tego przepisu w k.k. jest ugruntowane w tradycji polskiego prawa karnego(!). Ministerstwo Sprawiedliwości wierzy również, że art. 212 k.k. lepiej chroni obywateli niż postępowanie cywilne o naruszenie dóbr osobistych.

Za depenalizacją zniesławienia opowiedzieli się senatorowie Aleksander Świeykowski i Kazimierz Kutz, jednakże nie udało im się uzyskać większości, w związku z czym prace nad tym pomysłem nie będą kontynuowane. Poniżej zamieszczam raport HFPC dot. art. 212 k.k. i jego miejsca we współczesnym systemie prawnym.