Prawo Nowych Technologii

Netflix

Viewing posts tagged Netflix

TVN Player ewoluował w player.pl – czy w Polsce pojawi się platforma VOD na poziomie?

Przy okazji artykułu „Jak legalnie oglądać House of Cards w Polsce” wspominałem, że u Polaków jest wola dostępu do legalnych treści, natomiast nie mamy szczęścia do dobrych platform ich dystrybucji, a zachodni giganci pokroju Netflixa nie są – póki co – naszym krajem zainteresowani.

Od dłuższego już czasu swoich sił na arenie VOD próbował TVN, Polsat i Telewizja Polska lansując autorskie systemy dostępu  do seriali, jednak ich oferta była stosunkowo nieliczna, ograniczała się głównie do archiwalnych polskich seriali, z bardzo nielicznymi wyjątkami w postaci produkcji amerykańskich (np. „Weeds”) i to też najczęściej w okrojonym odcinkowo zakresie.

Platforma TVN Player od dłuższego czasu w atrakcyjny sposób prezentowała treści publikowane na łamach TVN, często już chwilę po ich telewizyjnej premierze (m.in. programy X Factor czy Kuba Wojewódzki), a nawet starano się rozwijać tę koncepcję o treści, których nie wyemitowano w TV. Serwis Wirtualne Media poinformował, że ta ciepło przyjęta przez internautów forma emisji popularnych programów będzie rozszerzana, a kolejnym ogniwem ewolucji będzie teraz serwis player.pl.

Spółka podpisała już umowy z ważnymi dystrybutorami, m.in. Sony Pictures Television czy Warner Bros, w efekcie czego już niebawem w ofercie powinny pojawić się takie produkcje jak kultowi i wspaniali Przyjaciele, premierowe seriale, jak również filmy, które całkiem niedawno zeszły z ekranów kin. To miły kontrast w stosunku do typowego polskiego serwisu z legalnym VOD, gdzie dotąd przeważnie znajdowały się filmy, o których słyszał jedynie grający w potrójnej roli Tomasz Karolak i ich reżyser. Trochę sobie oczywiście żartuję, a trochę – niestety – nie.

hannibal-playerpl

Być może nie bez znaczenia w powyższej kwestii jest fakt, iż w 2013 roku doszło do solidnego przegrupowania w gronie udziałowców właściciela stacji, a pakiet akcji wykupił francuski gigant telewizyjny – Canal+. Pozostaje mieć nadzieję, że te znajomości i kontakty w świecie wielkich mediów, firma wykorzysta do dalszej rozbudowy oferty player.pl.

Prócz standardowej wersji platformy, rozważane jest również uruchomienie wersji  Premium. Nie zostało jeszcze w sposób precyzyjny rozgraniczone wedle jakiego kryterium mają tam trafiać programy dostępne w player.pl – być może część treści będzie tam udostępniana w trybie ekskluzywnym, a być może tylko w „pierwszeństwie”. Wiadomo na pewno, że użytkownicy lepszej wersji serwisu będą mogli streamować „na żywo” stacje telewizyjne: TVN24, TVN24 Biznes i Świat, Kino Polska, Kino Polska Muzyka, Filmbox, Filmbox Extra, Docubox, Fightbox, Fashionbox, AXN, AXN White, AXN Black, AXN Spin, a w przyszłości także kilka innych stacji tematycznych należących do TVN.

Jednocześnie, o ile wieści o rychłym wejściu Netflix na rynek polski są prawdziwe, to ostatni moment by rodzimi wydawcy treści obudzili się z marazmu. Amerykański serwis wniesie o wiele bardziej konkurencyjną ofertę, z którą player.pl i ipla i tak będzie bardzo trudno konkurować. Sam rynek streamingu jest jednak warty świeczki ze względu na niezwykle zaangażowanych użytkowników. Pomijając dochody z abonamentów, Wirtualne Media za statystykami Megapanel PBI/Gemius przypominają, że TVN Player miał 2,26 mln realnych użytkowników, którzy wygenerowali 56,3 mln odsłon. Średnio każdy z nich spędził na stronie 7 godzin 34 minuty. I są to dane wyłącznie ze strony www, bez zewnętrznych aplikacji.

Być może już niebawem Polacy dostaną w końcu godną platformę VOD, która nie będzie ich zmuszała do dryfowania po krainie kinomaniaków i podobnych.

Jak legalnie oglądać House of Cards w Polsce?

House of Cards to jeden z dowodów na to, że seriale telewizyjne nie są już ubogim krewnym filmowego przemysłu Hollywood. Wręcz przeciwnie, przynoszą gigantyczne zyski, ich odzew w mediach jest większy od tradycyjnych produkcji, a do projektów coraz chętniej włączają się prawdziwe nazwiska. No bo jak inaczej określić Kevina Spaceya i Davida Finchera?

Z serialami telewizyjnymi w Polsce sytuacja jest o tyle trudna, że do naszego kraju nie docierają wcale, docierają z opóźnieniem, a nawet jeśli dotrą – czasami paskudnie psuje je lektor pozbawionym uroku tłumaczeniem. Usług VOD mamy jak na lekarstwo, a nawet jeśli takowe są (np. HBO GO) to i z ich ogólnodostępnością bywają problemy. Czy jest zatem możliwe, by polski telewidz mógł oglądać ten wybitny serial bez konieczności pozostawania w tyle miesiące za zachodnimi sąsiadami?

Czytaj też w ramach cyklu prawo po godzinach:

Czy wolno oglądać Netflix w Polsce?

Serial House of Cards jest cudownym dzieckiem serwisu VOD o nazwie Netflix. To takie Spotify z filmami i serialami. Sami postanowili stworzyć swoją produkcję o iście telewizyjnym rozmachu i był to strzał w dziesiątkę, gdyż dziś usługa jest obiektem pożądania w wielu krajach, a Kevin Spacey był istotnym elementem jej promocji. Niestety, Netflix nie jest dostępny w Polsce (choć niebawem może się to zmienić). Mieszkający nad Wisłą widz na ten moment pod adresem netflix.com znajdzie jedynie zaślepkę, która informuje „nic z tego, może kiedyś”.

Jak legalnie oglądać House of Cards w Polsce?

Ale nie od tego jest internet, żeby tolerować geograficzne ograniczenia. I tak oto rezolutni internauci stworzyli co najmniej kilka metod obchodzenia geograficznej bariery, stosując proxy, VPN i różne wymyślne metody oszukiwania Netfliksa co do swojej lokalizacji. Niektórzy korzystają z wtyczek do przeglądarek (np. bardzo popularnej Hola Bettter Internet), inni korzystają nawet z usług płatnych pośredników, którzy sprawiają wrażenie pochodzenia choćby z Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Kilka dni temu Unia Europejska grzmiała, że nie wszyscy Europejczycy są równie sprawiedliwie traktowani w sprawie wiz do USA. Miejmy nadzieję, że podobna interwencja w sprawie Netfliksa nie będzie konieczna!

Oszukany w ten sposób Netflix nie jest w stanie rozpoznać, że internauta pochodzi z Polski. Możliwe jest wówczas założenie konta w serwisie. Niestety, do założenia konta konieczne jest zamieszkiwanie w jednym z obsługiwanych krajów lub też podanie fałszywych danych w trakcie rejestracji (co ciekawe jednak – sam Netflix nie wybrzydza już w kwestii pochodzenia karty kredytowej). Wykupując w ten sposób abonament w Netflix (a pierwszy miesiąc dostajemy gratis) nie naruszamy prawa autorskiego, którego i tak byśmy nie naruszali, ponieważ streaming mieści się w granicach dozwolonego użytku prywatnego.

Problemem są tutaj warunki korzystania z usługi Netflix, która jasno zaznacza, że ze względów licencyjnych (chodzi o licencje w relacji pomiędzy Netflixem a stacjami, od których kupuje seriale) ogranicza się tylko do określonych miejsc.

You may view a movie or TV show through the Netflix service only in geographic locations where we offer our service and have licensed such movie or TV show. The content that may be available to watch will vary by geographic location. Netflix will use technologies to verify your geographic location.

Łamanie zaakceptowanych uprzednio warunków korzystania z serwisu to również łamanie prawa, poprzez naruszanie warunków umowy: rejestrując się w serwisie Netflix zawieramy z nim pewną umowę, którą obie strony zgadzają się przestrzegać. Łamiąc ją (a korzystając ze wspomnianych praktyk obchodzenia geolokalizacji – łamiemy) tracimy prawo do jakichkolwiek zapewnień jakościowych ze strony usługi, jak również narażamy się na ryzyko prawnocywilnych konsekwencji ze strony jej administracji. Odszkodowanie za oglądanie Netflixa z Polski? Mało prawdopodobne, ale teoretycznie możliwe.

Torrenty i Kinomaniaki

Choć tyle narzeka się na rygorystyczne i bezlitosne prawo autorskie, korzystanie z różnej maści formatów wymiany typu P2P jest tak naprawdę jedynym wymienionym w tym artykule przykładem wyraźnego naruszania tychże. Wspominałem o tym we wpisie Widzowie RedTube kontra prawnicy-hackerzy, gdzie powołałem się na popularne w społeczeństwie przekonanie „wolno ściągać, nie wolno udostępniać”.

Niektórzy mistrzowie programów obsługujących wymianę plików P2P twierdzą, że i ten aspekt można obejść poprzez zablokowanie wysyłania danych. Warto mieć jednak na uwadze, że niektóre programy podają niepełne informacje na temat rzeczywistej prędkości wysyłanych danych, a nawet przy zminimalizowaniu transferu wysyłanego do zera, wciąż zdarza się, że z komputera wydostają się pojedyncze bity. To już z kolei prowadzi do naruszania praw autorskich, a wydawcy, szczególnie Polscy, zapewniam – nie lubią torrentowiczów i mają metody ich ścigania.

Inaczej sprawa się ma z serwisami typu Kinomaniak, iitv, Scs, Seriale-Online, itd. W mojej ocenie sposób funkcjonowania tych serwisów narusza prawo, ponieważ w drodze embedowania lub linkowania rozpowszechniają oni bez tytułu prawnego treści należące do innych podmiotów. Szerzej pisałem o tym we wpisie „Dlaczego Kinomaniak musiał zniknąć?„.

Inaczej ma się sprawa z użytkownikami tych serwisów. Streaming, czyli odtwarzanie seriali/filmów/YouTube ogranicza się jedynie do pobierania tych treści z sieci (z wyjątkiem streamingu wzbogaconego o wtyczki do przeglądarek, popularna praktyka przy nielegalnych transmisjach sportowych, gdzie równocześnie transmisję przesyłamy do kolejnych widzów). Mieści się zatem w granicy dozwolonego użytku. Podczas gdy serwisy typu MaxVideo, AnyVideo, itd., a także rozpowszechniające je agregatory seriali mogą zostać posądzeni o rozpowszechnianie pirackich treści (lub choćby zmuszeni do usunięcia ich w ramach procedury notice and takedown), widz jest w tej materii bezpieczny.

Oczywiście ocenę moralnego aspektu oglądania tą drogą House of Cards i innych seriali  pozostawiam Wam. Z całą pewnością może ona jednak budzić wątpliwości.

Legalność House of Cards na 101%?

Tym razem polska telewizja się popisała. Platforma nc+ rozpocznie transmisję drugiego sezonu House of Cards zaledwie tydzień po jego światowej premierze, już 21. lutego, co brzmi niezwykle krzepiąco, ponieważ emisję pierwszego sezonu stacja AleKino+ rozpoczęła (jak zwykła chwalić się w doniesieniach prasowych) „zaledwie 9 miesięcy po światowej premierze”. Jeżeli chcemy być bezpieczni z punktu widzenia prawa, a także nie pozostawiać moralnych wątpliwości co do sposobu oglądania serialu, trzeba niestety poczekać na transmisję telewizyjną. O zaplanowanej godzinie, przed telewizorem, w tygodniowych odstępach. Tak to właśnie robimy na wschodzie.

Aktualizacja 01.08.2014 – House of Cards w polskich VOD

W mocno ograniczonym zakresie, półtora roku po światowej premierze, House of Cards dociera w końcu do polskich serwisow typu VOD (m.in. VOD.pl i Kinoplex). Te, dzięki umowie ze stacją AXN i usłudze AXN od 1. sierpnia 2014 roku będą miały w swoich zbiorach (zaledwie) pierwszy sezon serialu. Miesięczny abonament pakietu wynosi 10 złotych i warto zastanowić się, z którego serwisu VOD ostatecznie skorzystać, gdyż ich oferta jest zróżnicowana – gdzieniegdzie możemy w ten sposób uzyskać dostęp także do innych seriali (m.in. Hannibal).

Aktualizacja 27.02.2015 – Trzeci sezon House of Cards w Seriale+

W ciągu roku sporo w polskim rynku serialowym pozmieniało się na lepsze. Już dzień po premierze, trzeci sezon House of Cards będzie można oglądać w ramach usługi VOD Seriale+ należącej do platformy nc+.

Netflix coraz bliżej Polski

Przypadek zamkniętego niedawno Kinomaniaka i innych serwisów o podobnym charakterze pokazał, że to nie kwestie finansowe wpływają na decyzję o korzystaniu z witryn naruszających prawo autorskie. Tłumnie płacone abonamenty w nielegalnych serwisach dobitnie potwierdziły tezę, że to brak dostępności nowych dóbr kultury jest w Polsce naczelnym problemem. 

O ile w erze programów takich jak Deezer, Rdio, WiMP czy Spotify, przerzucających się zresztą w atrakcyjnych promocjach, trudno jest w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać muzyczne piractwo, wciąż nie doczekaliśmy się równie profesjonalnej usługi oferującej filmy i seriale – szczególnie te zagraniczne.

Tymczasem Netflix to popularna w Stanach Zjednoczonych usługa działająca na zasadzie Video On Demand. W jego bazie znajdziemy wciąż jeszcze aktualne hity kinowe i całe porcje znanych seriali, wśród których niewątpliwą wisienką na torcie jest fantastyczny, wyprodukowany przez bohatera niniejszego artykułu House of Cards* z Kevinem Spacey, obsypywany nagrodami i przychylnymi opiniami krytyków. Podobnie jak wspomniane usługi muzyczne, również Netflix działa na zasadzie strumieniowania (streamingu) materiałów filmowych z serwera usługi. Wielką zaletą jest dostępność nawet starszych materiałów w wysokiej jakości obrazu wraz z dopasowanymi napisami w języku angielskim. Niestety – póki co usługa nie jest dostępna dla Polaków. Nie tylko brakuje jej rodzimej wersji, ale nawet nie można korzystać z niej przebywając na terytorium Polski.

W Stanach Zjednoczonych Netflix cieszy się ponad 33 milionami subskrybentów, ostatni kwartał 2013 roku zamknęli z  jego wyniki giełdowe szybują w górę, a zapoczątkowana jakiś czas temu ekspansja na Amerykę Południową i Europę Zachodnią wydaje się być wielkim sukcesem. W rozmowie z inwestorami zarząd Netflixa zapowiedział, że na 2014 zaplanowane jest dalsze podbijanie Ameryki oraz ekspansja na kolejne kraje Europy. Kolejnym, optymistycznym sygnałem okazało się ogłoszenie firmy, w której poszukiwano tłumaczy – także języka polskiego.

We are looking for highly motivated individuals with the right mix of technical, organizational and communication skills to provide localization for the Netflix experience in the following languages: Arabic, Vietnamese, French, Japanese, Brazilian Portuguese, Korean, German, Swedish, Polish, and Hungarian.

Wedle danych portalu Wirtualne Media, pod koniec 2013 roku na stronę Spotify zaglądało około 0,5 miliona osób, a na stronę konkurencyjnego Deezera – 0,25 miliona. Oba programy mają też aplikacje stacjonarne i mobilne, które podnoszą te statystyki, oba wspominają też o sześciocyfrowej liczbie zarejestrowanych użytkowników. Nie sposób pominąć też YouTube i oficjalne kanały muzyków, które regularnie trafiają do polskich słuchaczy. Muzyka ze streamingu, czasem przez artystów określana „złem koniecznym”, jest coraz popularniejsza w narodzie.

Pomimo ponurych danych Empików na temat polskiego czytelnictwa i ogólnych nakładów na dobra kultury, Polacy kochają nowe technologie. Nad Wisłą prężnie rozwija się dystrybucja cyfrowa gier, a wielkim odkryciem ostatnich kilkunastu miesięcy jest strumieniowanie muzyki, które pobieranie plików .mp3 z nielegalnych źródeł odsyła do lamusa. Kosztujący od 7 do 12 dolarów miesięcznie Netflix nie jest odpowiedzią dla wszystkich fanów filmów czy seriali, szczególnie lubiących być na bieżąco, jednakże rodzime usługi typu VOD wciąż tracą do niego całe lata świetlne. Na szczęście wiele wskazuje na to, że już niebawem również Polacy dołączą do światowej elity widzów, a nielegalne serwisy z filmami i serialami stracą sporą część swoich klientów.

*A o tym, że seriale mogą być prawdziwą kopalnią złota pisałem przed rokiem dla Pulsu Biznesu – zapraszam do lektury „Gra o Tron – fenomen z wielkimi pieniędzmi w tle„.

Fot. tytułowa: Esther Vargas/Flickr – CC BY