Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 września 2003 r. (VI ACa 23/03)
18 Wrz 2003

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 18 września 2003 r. (VI ACa 23/03)

18 Wrz 2003

Sąd Apelacyjny w Warszawie po rozpoznaniu w dniu 4 września 2003 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa Tomasza S. przeciwko Wydawcy – „P.” Spółdzielnia Pracy w W. oraz Redaktorowi Naczelnemu Tygodnika „P.” – Jerzemu B. o ochronę praw autorskich na skutek apelacji pozwanych od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 26 kwietnia 2002 r. III C 1642/2000

I. oddala apelację;

II. zasądza solidarnie od Wydawcy „P.” Spółdzielni Pracy w W. i od Redaktora Naczelnego Tygodnika „P.” – Jerzego B. na rzecz Tomasza S. kwotę 2.500 zł (dwa tysiące pięćset złotych) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w instancji odwoławczej.

Przewodniczący: sędzia SA K. Tucharz (sprawozdawca)
Sędziowie SA: U. Wiercińska, L. Sularzycka
Protokolant: A. Prokopiuk

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 26 kwietnia 2002 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił powództwo Tomasza S. skierowane przeciwko Wydawcy tygodnika „P.” – „P.” – Spółdzielnia Pracy w W. oraz Redaktorowi Naczelnemu Tygodnika „P.” Jerzemu B. o ochronę praw autorskich i zasądził solidarnie od pozwanych na rzecz powoda kwotę 5.000 zł z ustawowymi odsetkami od daty wyroku do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za zawinione naruszenie autorskich praw osobistych oraz kwotę 15.000 zł z analogicznymi odsetkami jako zadośćuczynienie za naruszenie autorskich praw majątkowych.

Ponadto Sąd zobowiązał pozwanych do złożenia oświadczenia w formie materiału prasowego w tygodniku „P.” zawierającego informacje o zamieszczeniu na okładce tego czasopisma plakatu autorstwa powoda, bez zgody zainteresowanego.

Powyższe rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy oparł na następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych.

Na pierwszej stronie okładki tygodnika „P.” z 5 czerwca 1999 r. (nr 23/1999) opublikowano obszerne fragmenty znanego plakatu wyborczego Komitetu Obywatelskiego „S.” z wyborów parlamentarnych z 1989 r., którego autorem był powód. Dzieło to pozwani wykorzystali (z pominięciem pewnych fragmentów) bez wiedzy i zgody autora. Nie podali też jego personaliów i nie wypłacili mu z powyższego tytułu żadnego honorarium.

W skierowanym do Sądu pozwie powód dochodzi od wydawcy i redaktora naczelnego Tygodnika „P.” roszczeń przewidzianych w art. 78 i 79 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Pozwani wnosili o oddalenie powództwa argumentując, iż zamieścili elementy pochodzące z plakatu powoda do własnego utworu plastycznego, jakim jest okładka „P.” na zasadzie przewidzianej w art. 29 ust. 1 cyt. wyżej ustawy prawa cytatu, co nie wymagało uzyskania zgody autora plakatu. W takiej sytuacji powodowi nie przysługiwało prawo do wynagrodzenia na podstawie art. 34 tejże ustawy. Niezamieszczenie na okładce „P.” personaliów osoby, z której twórczości dokonano zapożyczenia wiązało się z faktem, że plakat był udostępniony anonimowo.

W ocenie Sądu Okręgowego żądanie powoda zasługuje w całości na uwzględnienie.

Poza sporem jest okoliczność, że powodowi przysługują wobec rzeczonego plakatu autorskie prawa – osobiste i majątkowe. Sąd podzielił zarzut powoda, że pozwani w sposób zawiniony naruszyli te prawa.

Projekt spornej okładki powstał poprzez przejęcie w 90% formy plastycznej plakatu bez jakichkolwiek przeróbek i z zachowaniem sensu dzieła.

Taki wniosek wynika z wydanej w sprawie opinii przez biegłego plastyka prof. Mariana N. Pozwani dopuścili się naruszenia tak osobistych, jak i majątkowych praw autorskich powoda. W pierwszym przypadku nastąpiło to wskutek nieoznaczenia utworu nazwiskiem autora. Natomiast uszczerbek o charakterze majątkowym był rezultatem naruszenia wyłącznego prawa powoda do korzystania z utworu, rozporządzania nim oraz do uzyskania z tego tytułu stosownego wynagrodzenia.

Sąd Okręgowy nie podzielił stanowiska pozwanych, o możliwości wykorzystania przez nich dzieła powoda w ramach uprawnienia, wynikającego z przepisu art. 29 ust. 1 Prawa autorskiego. Podniósł w szczególności, że warunkiem dozwolonego użytku jest podanie nazwiska twórcy wykorzystywanego utworu.

Zdaniem Sądu pozwani dopuścili się zawinionego naruszenia praw autorskich powoda, gdyż trudniąc się zawodowo działalnością prasową powinni byli ustalić osobę autora plakatu i uzyskać jego zgodę na wykorzystanie dzieła w zaproponowanej formie, za odpowiednim wynagrodzeniem. Nie ma tu większego znaczenia fakt, że nie znali oni personaliów autora, gdyż powinni byli podjąć starania w kierunku ustalenia tych danych.

Jako podstawę wyliczenia należnych świadczeń odszkodowawczych Sąd przyjął wynagrodzenie w kwocie 5.000 zł uznając, że jest to właściwa stawka za komercyjne wykorzystanie tak znanego utworu i przyznał powodowi zadośćuczynienie za naruszenie jego osobistych praw autorskich w ww. rozmiarze oraz kwotę 15.000 zł za naruszenie praw majątkowych.

Uwzględnił również żądanie zobowiązania pozwanych do złożenia oświadczenia mającego na celu usunięcie skutków dokonanego naruszenia praw powoda.

W apelacji złożonej od tego wyroku pozwani zarzucili naruszenie prawa materialnego, tj. art. 29 ust. 1 w zw. z art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 1994 r. Nr 24 poz. 83 ze zm.) poprzez przyjęcie że przepis art. 29 ustawy nie ma w tej sprawie zastosowania oraz, że pozwani powinni byli ustalić osobę autora plakatu uzyskać jego zgodę na wykorzystanie utworu i uzgodnić z twórcą wynagrodzenie art. 34, art. 29 ust. 1 i 3 w zw. z art. 35 cyt. wyżej ustawy, poprzez przyjęcie, że powodowi przysługuje stosowne wynagrodzenie z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych, art. 17 i 74 ust. 1 ustawy wobec stwierdzenia, że prawa te zostały naruszone, art. 16 i 78 ust. 1 ustawy poprzez przyjęcie, że pozwani naruszyli również autorskie prawa osobiste powoda.

Poza tym podniesiony został zarzut obrazy prawa procesowego, tj. art. 3 kpc w zw. z art. 131 kpc oraz w zw. z art. 210, 212 kpc poprzez naruszenie zasady równości stron w procesie w związku z niedoręczeniem pełnomocnikowi pozwanych dwóch pism procesowych przedstawiających stanowisko powoda, art. 233 § 1 kpc w zw. z art. 236 i art. 278 kpc wobec nierozważenia wszechstronnie materiału dowodowego oraz przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego przy pomocy osoby, która nie posiadała niezbędnego zakresu wiedzy, art. 328 § 2 kpc poprzez niewyjaśnienie, z jakiego powodu Sąd uznał, że art. 29 ust. 1 ustawy o prawie autorskim nie ma w tej sprawie zastosowania.

Wskazując na powyższe podstawy pozwani wnosili o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na ich rzecz kosztów procesu za obie instancje, a jako ewentualny zgłosili wniosek o uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.

Strona powodowa wnosiła o oddalenie apelacji i obciążenie skarżących kosztami zastępstwa procesowego w instancji odwoławczej.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje.

Apelacja pozwanych nie może odnieść zamierzonych skutków prawnych.

Zarzutowi skarżących, że Sąd Okręgowy nie uzasadnił swojego stanowiska, odnosząc się negatywnie do twierdzeń pozwanych, iż mogli oni wykorzystać fragment plakatu powoda w swoim utworze, w ramach prawa dozwolonego użytku, nie można odmówić słuszności.

Tym niemniej okoliczność ta nie przesądza jeszcze o wadliwości wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Rola sądu odwoławczego w przyjętym przez ustawodawcę systemie apelacji pełnej nie ogranicza się tylko do funkcji kontrolnej, ale ma również na celu merytoryczną ocenę trafności orzeczenia w oparciu o stan faktyczny ustalony przez Sąd I instancji.

Prezentowany przez pozwanych pogląd że stosowanie tzw. prawa cytatu nie dotyczy tylko działalności literackiej jest trafny. Tym niemniej w niniejszej sprawie zakres zapożyczenia elementów utworu powoda przy tworzeniu okładki tygodnika „P.” był tak znaczny, że nie można tego traktować jako „przejęcie urywka cudzej twórczości”, a więc czegoś, co odznacza się niewielkimi rozmiarami w zestawieniu z objętością utworu, z którego został zaczerpnięty.

Z opinii biegłego wynika, że wykorzystano ok. 90% pomysłu autora nie próbując nawet zmienić atmosfery plakatu.

Niewątpliwie doszło do naruszenia osobistych praw autorskich powoda, gdyż zakłócona została treść i forma utworu oraz opublikowano zasadniczy fragment cudzego dzieła bez wskazania personaliów autora. Nie można również podzielić stanowiska pozwanych, że nie musieli oni przytaczać źródła pochodzenia przejętej twórczości (zakładając, że takie prawo w ogóle by im przysługiwało) z uwagi na powszechną znajomość plakatu „Solidarności” z 1989 r. Fakt, że utwór ten jest znany szerokim kręgom społecznym nie oznacza jeszcze, że był on kojarzony z osobą powoda. Autora plakatu znały tylko nieliczne osoby, co przyznają sami skarżący. Nie zwalniało to ich od obowiązku ustalenia tych danych, przy zachowaniu szczególnej staranności, wynikającej z prowadzonego rodzaju działalności. Pozwani poniekąd sami przyznali w tej kwestii rację powodowi, gdyż opracowując okładkę „P.” (nr 23) z dnia 7 czerwca 2003 r. (k. 161), stanowiącą również nawiązanie do historycznego plakatu zamieścili tam stosowną informację zarówno o osobie autora, jak i o tytule dzieła.

Nie ma tu większego znaczenia fakt, że był to utwór o charakterze polityczno-propagandowym.

Dzieło to cieszy się uznaną renomą artystyczną nie tylko w kraju ale również za granicą. Nie zostało ono zaprezentowane w ramach przekazywania opinii publicznej informacji o bieżących wydarzeniach politycznych. Kontrowersyjna okładka tygodnika powstała z myślą o zaprezentowaniu czytelnikom okolicznościowego artykułu poświęconego 10-tej rocznicy zmiany ustroju w Polsce.

Również ta okoliczność nie uzasadniała skorzystania z cudzego dzieła bez wiedzy i zgody autora.

Skoro pozwani nie mogli eksploatować utworu powoda w ramach tzw. dozwolonego użytku bezprzedmiotowym staje się rozważanie kwestii, jakie rodziłoby to konsekwencje z punktu widzenia wymogów określonych w art. 35 ustawy o prawie autorskim.

W niniejszej sprawie miało niewątpliwie miejsce komercyjne wykorzystanie cudzego utworu (atrakcyjna szata okładki czasopisma wpływa na wzrost zainteresowania nim czytelnika) noszące znamiona bezprawności, co rodzi również roszczenie związane z autorskimi prawami majątkowymi. Zasadnie podnosi Sąd Okręgowy, że owo naruszenie było zawinione i wywołuje skutki przewidziane w art. 79 ust. 1 Prawa autorskiego.

Z powyższych względów nie może ostać się zarzut naruszenia przez Sąd I instancji powoływanych w apelacji przepisów prawa materialnego.

Jeżeli zaś chodzi o zarzuty związane z uchybieniami proceduralnymi, to poza przytoczoną już wcześniej kwestią braku należytego ustosunkowania się Sądu do argumentów skarżących (w kontekście art. 29 ust. 1 Prawa autorskiego) pozostałe z nich są albo bezzasadne albo dotyczą zagadnień o znikomym ciężarze gatunkowym. Nie mają racji skarżący utrzymując że biegły M.N. nie był kompetentny do wyjaśnienia okoliczności wskazanych w treści zlecenia Sądu Okręgowego.

Osoba ta posiadała szeroki zasób wiedzy z zakresu sztuk plastycznych, a brak znajomości przez nią przepisów Prawa autorskiego nie stanowił przeszkody do ustalenia faktów istotnych z punktu widzenia spornej problematyki. Ocena prawna zaistniałego zdarzenia należy do kompetencji sądu, a nie biegłego. Przedmiotem dowodu z opinii biegłego nie może być ustalenie zasad stosowania i wykładni obowiązujących przepisów prawa (wyrok SN z 4 marca 1965 r. III CR 795/64 Państwo i Prawo 1966/4-5 str. 831). Dodatkowe przesłuchanie biegłego na rozprawie apelacyjnej pozwoliło w sposób jednoznaczny wyjaśnić wszelkie istotne w sprawie kwestie.

Co się zaś tyczy rzekomego naruszenia przez Sąd I instancji zasady równości stron, to takiej tezy nie można wysnuć analizując zakwestionowane przez stronę pozwaną czynności procesowe.

W przypadku pisma z dnia 27 listopada 2000 r. (k. 33-37) pełnomocnik pozwanych przyznał, że zapoznał się z jego treścią w dniu poprzedzającym ostatnią rozprawę (k. 148) i nie wiadomo, w jakim konkretnie celu wnioskował o jej odroczenie. Natomiast pismo z dnia 22 sierpnia 2001 r. (k. 64) zawierało jedynie umotywowane stanowisko powoda odnośnie wniosku pozwanego o powołanie w sprawie kolejnego biegłego i nie zachodziła konieczność udzielenia stronie skarżącej terminu celem udzielenia na nie odpowiedzi.

Sąd Okręgowy przytoczył przepisy prawne, na których oparł swoje rozstrzygnięcie (art. 78 ust. 1 i 79 ust. 1 Prawa autorskiego) i wyjaśnił, w czym upatruje naruszenie tych przepisów przez pozwanych.

Zarzut braku wszechstronnego rozważenia przez Sąd I instancji zebranego w sprawie materiału dowodowego nie został bliżej umotywowany, co uniemożliwia ocenę jego zasadności.

Reasumując, Sąd Apelacyjny podziela pogląd Sądu Okręgowego że pozwani wykorzystując utwór powoda działali w sposób niedozwolony naruszając prawa autorskie tej osoby ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami.

Z przytoczonych wyżej względów wniesiona apelacja podlega oddaleniu z mocy art. 385 kpc.

O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto zgodnie z art. 98 § 1 i 3 kpc, art. 99 i 391 § 1 kpc.

Leave a comment
More Posts
Comments
Comment